Sztuczna inteligencja w edukacji a prawa autorskie: co wolno nauczycielowi i uczniowi

0
12
Rate this post

Nawigacja po artykule:

Podstawy praw autorskich w edukacji cyfrowej

Czym są prawa autorskie w kontekście szkoły i uczelni

Prawa autorskie to zbiór zasad regulujących, kto i na jakich warunkach może korzystać z utworu: tekstu, zdjęcia, muzyki, nagrania wideo, prezentacji, programu komputerowego czy – co dziś szczególnie istotne – materiałów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. W edukacji te zasady działają tak samo, jak w świecie biznesu czy kultury, choć często mają dodatkowe wyjątki i ułatwienia z myślą o nauczaniu i badaniach.

Utworem w rozumieniu polskiego prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci. To mogą być:

  • wypracowanie ucznia, scenariusz lekcji, prezentacja multimedialna,
  • zdjęcia robione telefonem, nagrania wideo, podcast klasy,
  • arkusze zadań, autorskie karty pracy, testy i sprawdziany,
  • programy, skrypty, kod źródłowy,
  • grafiki, infografiki, materiały ilustracyjne.

Jeśli coś spełnia kryteria utworu, podlega ochronie automatycznie – bez rejestracji, zgłoszenia i dopisków typu „copyright”. Wystarczy, że powstało i ma choć odrobinę indywidualności. Dotyczy to także plików i treści udostępnianych w dzienniku elektronicznym, na platformach typu Teams, Google Classroom czy Moodle.

Autorskie prawa osobiste i majątkowe – dlaczego to ma znaczenie dla AI

Polskie prawo autorskie wyróżnia autorskie prawa osobiste i autorskie prawa majątkowe. W edukacji – zwłaszcza przy pracy ze sztuczną inteligencją – oba te rodzaje praw odgrywają inną rolę.

Autorskie prawa osobiste:

  • są niezbywalne – nie można się ich zrzec ani sprzedać,
  • łącza się trwale z osobą twórcy,
  • obejmują m.in. prawo do autorstwa, oznaczenia utworu imieniem i nazwiskiem lub pseudonimem, nienaruszalności treści i formy utworu.

W praktyce oznacza to, że uczeń zawsze pozostaje autorem własnego wypracowania czy nagrania, niezależnie od tego, że szkoła wymaga jego oddania lub zachowuje kopię w archiwum. To samo dotyczy nauczyciela opracowującego autorskie materiały dydaktyczne.

Autorskie prawa majątkowe:

  • dają prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim w określonych polach eksploatacji,
  • mogą być przenoszone (umowa o przeniesienie praw) lub licencjonowane (zezwolenie na korzystanie),
  • zwykle wygasają 70 lat po śmierci twórcy.

W kontekście AI jest to ważne z dwóch powodów. Po pierwsze – szkolne wykorzystanie cudzych materiałów (np. skan podręcznika w zadaniu) może naruszać prawa majątkowe wydawcy. Po drugie – treści generowane przez sztuczną inteligencję często bazują na utworach, do których ktoś ma te prawa, nawet jeśli nie widać tego na pierwszy rzut oka.

Utwór, który powstał „z pomocą AI” – co jest chronione, a co nie

Polskie prawo autorskie chroni twórczość człowieka. Obecnie przyjmuje się, że „czysta” treść wygenerowana całkowicie przez system AI – bez twórczego wkładu człowieka – nie jest utworem w rozumieniu ustawy. Nie oznacza to jednak, że można nią swobodnie kopiować cudze dzieła, a potem zasłaniać się „to tylko AI tak zrobiła”.

Gdy nauczyciel lub uczeń:

  • tworzy własne, oryginalne prompty (rozbudowane instrukcje),
  • dobiera, redaguje, skraca, rozszerza wygenerowane treści,
  • łączy elementy z AI z własnymi fragmentami w spójną całość,

to ta całość może już zostać uznana za utwór. Ochroną objęty jest wówczas twórczy rezultat pracy człowieka, a nie sama „surowa” odpowiedź systemu.

W edukacji wciąż brakuje szczegółowych, ustawowych regulacji poświęconych sztucznej inteligencji. Jednak ogólne zasady prawa autorskiego działają i tak: jeśli w materiale da się wskazać twórczy wkład osoby (ucznia lub nauczyciela), ten ktoś zyskuje prawa autorskie do całości lub odpowiednio do własnych części.

Dozwolony użytek edukacyjny a sztuczna inteligencja

Co wolno kopiować i wykorzystywać w szkole bez pytania o zgodę

Dozwolony użytek edukacyjny to jeden z kluczowych wyjątków w prawie autorskim, na który mogą powoływać się nauczyciele i uczniowie. Pozwala on na korzystanie z cudzych utworów bez uzyskiwania zgody autora, o ile dzieje się to w ramach procesu dydaktycznego i spełnione są określone warunki.

W kontekście szkoły i uczelni możliwe jest m.in.:

  • korzystanie z fragmentów książek, artykułów, filmów i innych materiałów podczas lekcji lub zajęć,
  • zwielokrotnianie utworów w ograniczonym zakresie dla celów dydaktycznych (np. kserokopie fragmentów tekstów, materiały w PDF na platformie e-learningowej),
  • wyświetlanie filmów, zdjęć czy prezentacji w ramach zajęć w sali lekcyjnej lub w wirtualnej klasie (Teams, Zoom, inne platformy).

Ważny jest kontekst: proces dydaktyczny to nie tylko typowa lekcja, ale również konsultacje, projekty, zajęcia w grupach, ćwiczenia domowe czy praca w kołach zainteresowań, o ile są elementem nauczania.

Granice dozwolonego użytku a platformy online i dzienniki elektroniczne

Dozwolony użytek edukacyjny nie daje pełnej dowolności. Obowiązują konkretne ograniczenia, szczególnie w środowisku cyfrowym. Nauczyciel nie może np. wrzucić do otwartej grupy na Facebooku pełnego skanu podręcznika ani całego filmu fabularnego. Proces dydaktyczny to przede wszystkim zamknięte środowisko edukacyjne: dziennik elektroniczny, platforma uczelni, wewnętrzny system szkoły.

Przy korzystaniu z treści w e‑dziennikach i systemach LMS trzeba zwracać uwagę na:

  • zakres – zwykle wolno korzystać z fragmentów, nie z pełnych utworów (poza wyjątkami, np. krótkie wiersze, zdjęcia),
  • odbiorców – dostęp powinien mieć wyłącznie krąg uczniów i nauczycieli związanych z danym procesem nauczania,
  • cel – edukacyjny, a nie promocyjny czy komercyjny.

Problem pojawia się, gdy te materiały zaczyna analizować lub przetwarzać zewnętrzny system AI. Wtedy udostępniamy te treści podmiotowi trzeciemu, często spoza Unii Europejskiej, co może wykraczać poza ramy dozwolonego użytku edukacyjnego (a dodatkowo wiązać się z ochroną danych osobowych).

AI jako „pośrednik” w korzystaniu z cudzych treści

Popularnym pomysłem bywa wklejanie fragmentów podręczników, książek, artykułów naukowych czy płatnych materiałów na platformach AI i proszenie o streszczenie, wyjaśnienie, rozbudowanie. Z punktu widzenia prawa autorskiego taka praktyka nie jest neutralna.

Jeśli nauczyciel lub uczeń:

  • przekazuje systemowi AI treści, do których sam nie ma uprawnień do dalszego rozpowszechniania,
  • używa w tym celu rozwiązań komercyjnych, w których regulamin przewiduje np. trenowanie modeli na przesłanych danych,

to może dojść do naruszenia praw autora albo wydawcy. System AI „widzi” te treści jak każdy inny użytkownik i może je wykorzystać do dalszego uczenia modeli, co wykracza poza ramy dozwolonego użytku edukacyjnego.

Bezpieczniejsze podejście:

  • zamiast wklejać pełne teksty – opisać ich treść własnymi słowami i poprosić AI o doprecyzowanie pojęć lub przygotowanie dodatkowych przykładów,
  • korzystać z materiałów na licencjach otwartych (Creative Commons) lub z wolnymi lekturami, gdzie ryzyko naruszenia jest znacznie mniejsze,
  • używać AI wdrożonego przez szkołę/uczelnę w kontrolowanym środowisku, które nie „wypuszcza” danych na zewnątrz.
Warte uwagi:  Cyfrowe uzależnienia – rola szkoły w profilaktyce
Nastolatek uczy się online na tablecie w domu
Źródło: Pexels | Autor: Julia M Cameron

Sztuczna inteligencja a tworzenie materiałów dydaktycznych przez nauczyciela

Wykorzystywanie AI do przygotowania konspektów i scenariuszy lekcji

Nauczyciele coraz częściej korzystają z narzędzi AI do pisania scenariuszy lekcji, tworzenia zestawów ćwiczeń, opisów doświadczeń, arkuszy powtórkowych. Z prawnego punktu widzenia można to porównać do korzystania z edytora tekstu czy słownika, pod warunkiem, że nauczyciel zachowuje twórczą kontrolę nad efektem.

Przykładowa, bezpieczniejsza ścieżka pracy:

  1. Nauczyciel przygotowuje zarys tematu, cele lekcji, kluczowe pojęcia.
  2. Prosi AI o wygenerowanie propozycji zadań lub przebiegu zajęć.
  3. Ocenią propozycje, selekcjonuje je, modyfikuje, rozbudowuje o elementy dostosowane do konkretnej klasy.

W takim układzie utworem chronionym prawem autorskim jest przetworzony scenariusz, a nie surowa odpowiedź AI. Jeśli nauczyciel tylko „kopiuj‑wkleja” wygenerowaną treść, bez refleksji i własnego wkładu, trudniej mówić o indywidualnej twórczości, a jednocześnie rośnie ryzyko naruszenia cudzych praw (np. gdy model odtworzy fragment rzeczywistego podręcznika).

Ryzyko nieświadomego plagiatu w materiałach z AI

Modele generatywne uczą się na ogromnych zbiorach danych: książkach, artykułach, stronach internetowych, repozytoriach kodu, materiałach graficznych. Jeśli nauczyciel wykorzystuje propozycje AI bez krytycznego spojrzenia, może nieświadomie:

  • powtórzyć niemal słowo w słowo fragment książki znanego autora,
  • skorzystać z zadania egzaminacyjnego chronionego prawami OKE/CKE,
  • zamieścić grafikę łudząco podobną do istniejącej ilustracji podręcznikowej.

Dla szkoły czy nauczyciela to nie tylko problem wizerunkowy, ale i potencjalne roszczenia prawne. Dlatego przy pracy z AI warto wprowadzić nawyk:

  • sprawdzania losowych fragmentów tekstu w wyszukiwarce (plagiat? identyczne brzmienie?),
  • unikać proszenia AI o „przepisanie” konkretnych utworów – zamiast tego lepiej prosić o stworzenie własnych przykładów na dany temat,
  • jasno oznaczać w wewnętrznych notatkach, które fragmenty są w większym stopniu wygenerowane, by łatwiej je potem zastąpić własną wersją, jeśli pojawi się wątpliwość.

Prawa autorskie nauczyciela do materiałów stworzonych z pomocą AI

Nauczyciel przygotowujący materiały dydaktyczne często zastanawia się, czy zachowuje do nich pełnię praw autorskich, jeśli korzystał z AI. W praktyce liczy się to, czy powstał utwór o indywidualnym charakterze, którego można przypisać autorowi‑człowiekowi. Sam fakt użycia narzędzia generatywnego nie pozbawia materiału ochrony.

Jeśli nauczyciel:

  • projektuje strukturę materiału,
  • dodaje autorskie komentarze, przykłady, opisy dostosowane do konkretnej grupy,
  • wybiera i łączy fragmenty wygenerowanych treści w unikalną całość,

to całość stanowi jego utwór. AI jest wówczas narzędziem, podobnie jak edytor tekstu czy korektor językowy. Problemem nie jest więc „domieszka AI”, ale brak realnego udziału człowieka w procesie twórczym.

Niezależnie od tego, kto ma prawa autorskie, nauczyciel powinien też sprawdzić postanowienia swojej umowy o pracę lub wewnętrzne regulaminy szkoły. W niektórych instytucjach część materiałów dydaktycznych traktowana jest jako tzw. utwór pracowniczy, do którego prawa majątkowe przechodzą w całości lub części na pracodawcę. Obecność AI w procesie tworzenia zazwyczaj nie zmienia tej zasady, ale może mieć znaczenie przy ocenie oryginalności i odpowiedzialności za ewentualne naruszenia praw osób trzecich.

Prace uczniów a sztuczna inteligencja: granica między inspiracją a oszustwem

Wykorzystywanie AI do odrabiania prac domowych

Z punktu widzenia prawa autorskiego uczeń ma prawo korzystać z legalnie dostępnych narzędzi i źródeł, by tworzyć własne prace. Problem pojawia się, gdy zamiast tworzenia dochodzi do kopiowania. Jeśli wypracowanie, projekt czy referat jest praktycznie w całości wygenerowany przez AI, nauczyciel może uznać to za naruszenie zasad oceniania, a nawet za plagiat wobec nieokreślonego „autora”.

Tu istotne są jednak głównie:

  • regulaminy szkoły lub uczelni (zasady antyplagiatowe, akademicka uczciwość),
  • wytyczne nauczyciela dotyczące pracy samodzielnej,
  • Zasady uczciwego korzystania z AI z perspektywy szkoły

    Jeśli szkoła godzi się na używanie AI przez uczniów, powinna jasno zdefiniować, kiedy jest to dozwolona pomoc, a kiedy oszustwo. Bez tego trudno egzekwować cokolwiek w praktyce.

    Przy ustalaniu zasad przydaje się prosty podział:

    • dozwolona inspiracja – np. podpowiedzi tematów, propozycje planu pracy, wyjaśnienie trudnych pojęć,
    • niedozwolone zastępowanie pracy – gotowe wypracowanie, projekt w całości generowany przez AI, rozwiązania zadań „do przepisania”.

    Regulamin szkolny lub kodeks ucznia może np. wprowadzać obowiązek:

    • oznaczania w pracach fragmentów przygotowanych z pomocą narzędzi AI (np. krótką adnotacją w przypisie),
    • przechowywania przez ucznia zrzutów ekranu lub historii rozmów z AI na wypadek wątpliwości nauczyciela,
    • stawiania dodatkowych pytań ustnych do pracy, która wzbudza podejrzenia co do samodzielności wykonania.

    Dobrze, gdy szkoła nie ogranicza się wyłącznie do zakazów, ale uczy jak mądrze korzystać z AI: jak zadawać pytania, jak weryfikować odpowiedzi, jak oddzielać cudzą treść od własnej refleksji.

    Ocena prac uczniów tworzonych z pomocą AI

    Z perspektywy prawa autorskiego praca ucznia wygenerowana przez AI może w ogóle nie być utworem w rozumieniu ustawy – brakuje bowiem ludzkiego wkładu twórczego. Dla szkoły ważniejsze jest jednak, czy można taką pracę uznać za efekt samodzielnej nauki.

    Przy ustalaniu zasad oceniania można wykorzystać kilka praktycznych kryteriów:

    • czy uczeń był w stanie ustnie wyjaśnić rozwiązanie, które przedstawił w pracy,
    • czy forma i styl tekstu są spójne z dotychczasowymi pracami tej osoby,
    • czy w pracy pojawiają się charakterystyczne „ślady” AI – powtarzalne frazy, ogólnikowe akapity, brak odniesień do omawianych na lekcji przykładów.

    Jeśli regulamin szkoły dopuszcza korzystanie z AI jako z „konsultanta”, nauczyciel może wprowadzić np. dwie części zadania: jedna może być przygotowana z pomocą narzędzia, druga – musi być rozwiązana samodzielnie (np. krótkie ćwiczenia w klasie, zadania problemowe na kartce).

    Prawa autorskie do prac uczniowskich powstałych przy udziale AI

    Uczeń co do zasady zachowuje prawa autorskie do własnych prac, nawet jeśli korzystał z AI jako narzędzia pomocniczego. Warunek jest podobny jak w przypadku nauczyciela: musi istnieć twórczy wkład człowieka.

    Jeżeli praca:

    • zawiera autorską koncepcję (np. oryginalne ujęcie tematu, własne wnioski),
    • łączy wygenerowane treści z elementami w pełni stworzonymi przez ucznia,
    • ma indywidualny styl, który można przypisać konkretnemu autorowi,

    to jako całość jest utworem ucznia. Samo wygenerowanie slajdów czy plansz w narzędziu AI nie pozbawia go ochrony, jeśli uczeń decyduje o treści, układzie i finalnej postaci prezentacji.

    Wątpliwości rosną, gdy uczeń przesyła do AI bardzo ogólne polecenie, a następnie oddaje do oceny niemal niezmieniony wynik. Z jednej strony trudno mówić o jego twórczości, z drugiej – szkoła nie staje się automatycznie właścicielem takich treści. Z punktu widzenia oceniania może to jednak oznaczać niespełnienie wymogów zadania, a nie klasyczny spór o prawa autorskie.

    Udostępnianie prac uczniów w internecie i na materiałach promocyjnych

    Prace uczniów – referaty, projekty multimedialne, plakaty, a nawet zadania wykonane z pomocą AI – są chronione prawem autorskim, jeśli mają indywidualny charakter. To oznacza, że szkoła nie może swobodnie:

    • publikować ich na stronie internetowej placówki,
    • umieszczać w mediach społecznościowych,
    • wykorzystywać w materiałach promocyjnych lub szkoleniowych dla nauczycieli,

    bez uzyskania zgody ucznia (oraz jego opiekunów, jeśli jest niepełnoletni). Dotyczy to także prac „hybrydowych”, w których udział miała AI.

    W praktyce można rozwiązać to w miarę prosto:

    • wprowadzić standardową zgodę w dokumentach szkolnych przy zapisie ucznia, precyzując zakres publikacji,
    • przy większych projektach (konkursy, wystawy online) zbierać osobne zgody na konkretne wykorzystanie prac,
    • anonimizować prace, jeśli są wykorzystywane wyłącznie w celach szkoleniowych dla kadry.

    Jeśli w pracy ucznia pojawiają się elementy wygenerowane przez AI na podstawie cudzych materiałów (np. stylizacja na znane zdjęcie czy ilustrację), szkoła powinna unikać komercyjnego wykorzystania takich prac w promocji, bo ryzyko sporu z pierwotnym autorem jest wtedy wyższe.

    Kobieta w goglach VR w nowoczesnym, jasno oświetlonym studio
    Źródło: Pexels | Autor: Michelangelo Buonarroti

    Bezpieczne korzystanie z generatywnej AI w szkole i na uczelni

    Dobór narzędzi AI a odpowiedzialność za dane i prawa autorskie

    Placówka oświatowa, która zachęca do korzystania z AI, bierze na siebie odpowiedzialność nie tylko za etykę, lecz również za kwestie prawne. Kluczowe są tu regulaminy i polityki prywatności dostawców narzędzi.

    Przed udostępnieniem uczniom lub nauczycielom konkretnego systemu warto sprawdzić m.in.:

    • czy przesyłane treści są wykorzystywane do dalszego trenowania modelu,
    • gdzie fizycznie są przetwarzane dane (UE czy państwa trzecie),
    • jakie licencje otrzymuje dostawca na przesyłane materiały (czasem są bardzo szerokie),
    • czy narzędzie oferuje tryb „edu” lub „enterprise”, w którym wyłączone jest dalsze uczenie na danych użytkowników.

    Z prawnego punktu widzenia bardziej bezpieczne jest korzystanie z rozwiązań:

    • wdrożonych na serwerach szkoły lub uczelni,
    • zawierających wyraźne wyłączenie trenowania na danych użytkowników,
    • oferujących możliwość wyłączenia historii rozmów i trwałego usuwania danych.

    W przeciwnym razie każdorazowe wklejenie do AI fragmentu podręcznika, testu, studenckiej pracy dyplomowej czy wewnętrznych materiałów dydaktycznych oznacza ich faktyczne przekazanie zewnętrznemu podmiotowi, co może być nie do pogodzenia ani z prawem autorskim, ani z RODO.

    Licencje, Creative Commons i otwarte zasoby a praca z AI

    Generatywna AI jest znacznie mniej problematyczna prawnie, jeśli bazuje się na treściach objętych otwartymi licencjami lub w domenie publicznej. Nauczyciel i uczeń mogą wtedy swobodniej:

    • wklejać fragmenty takich utworów do analizy przez AI,
    • prosić o tworzenie opracowań, streszczeń czy przeróbek,
    • publikować później własne materiały oparte na tych treściach.

    Trzeba jednak rozumieć różnice między licencjami. Przykładowo:

    • CC BY – pozwala na niemal dowolne wykorzystanie, pod warunkiem wskazania autora i źródła,
    • CC BY-SA – dodatkowo wymaga udostępniania pochodnych materiałów na tej samej licencji,
    • CC BY-NC – zakazuje użycia komercyjnego, co może komplikować korzystanie z komercyjnych narzędzi AI,
    • CC0 – oznacza zrzeczenie się praw (w praktyce traktowane jak domena publiczna).

    Jeżeli szkoła korzysta z komercyjnej platformy AI, a materiały źródłowe są na licencji „niekomercyjnej”, pojawia się konflikt: narzędzie może interpretować przesłane treści jako dane, do których ma szerokie prawo wykorzystania. W takiej sytuacji bezpieczniej jest:

    • korzystać z AI w rozwiązaniu on‑premise lub w wariancie edukacyjnym z klarowną licencją,
    • ograniczać się do parafrazowania i omawiania treści otwartych zamiast ich pełnego wklejania.

    AI a prawo cytatu w materiałach dydaktycznych

    Prawo cytatu pozwala na przytaczanie fragmentów cudzych utworów w zakresie uzasadnionym m.in. analizą, polemiką, wyjaśnianiem czy nauczaniem. W połączeniu z AI rodzi to kilka praktycznych scenariuszy.

    Nauczyciel może np.:

    • zamieścić w prezentacji krótkie cytaty literackie, a następnie poprosić AI o przygotowanie pytań do dyskusji lub propozycji interpretacji,
    • wykorzystać fragment artykułu naukowego i na jego podstawie wygenerować zestaw zadań problemowych,
    • pokazać uczniom różne interpretacje cytatu (własną, z podręcznika, z AI) i porównać je na lekcji.

    Warunkiem zgodności z prawem pozostaje jednak to, by:

    • cytat był uzasadniony celem dydaktycznym, a nie stanowił „zaszytego” skanu całej książki,
    • było wyraźnie wskazane źródło i autor,
    • AI nie otrzymywała całości utworu w sytuacjach, gdy szkoła nie ma do tego licencji.

    AI można traktować jako narzędzie pomocnicze w analizie cytatu, ale nie jako pretekst do masowego kopiowania całych utworów pod przykrywką edukacji.

    Generowanie ilustracji, muzyki i wideo do celów edukacyjnych

    Obok tekstu coraz częściej wykorzystywane są generatory obrazów, muzyki czy krótkich filmów. Lekcje, projekty i prezentacje zyskują na atrakcyjności, ale pojawiają się pytania: czy takie materiały wolno później publikować w sieci? Co, jeśli modele uczyły się na cudzych obrazach lub utworach muzycznych bez zgody autorów?

    Z perspektywy nauczyciela i ucznia kluczowe są dwie kwestie:

    • regulamin narzędzia – powinien jasno określać, jakie prawa do wygenerowanych treści otrzymuje użytkownik (np. prawo do wykorzystania w edukacji, w publikacjach, komercyjnie),
    • rozpoznawalne podobieństwo – jeśli obraz „w stylu znanego ilustratora” jest łudząco podobny do konkretnej pracy, publikacja takiej grafiki może naruszać prawa tego autora lub jego dobra osobiste.

    W bezpiecznym scenariuszu nauczyciel używa generatora grafiki:

    • do tworzenia prostych schematów, ikon czy neutralnych ilustracji (np. „schemat cyklu wodnego”, „symboliczna grafika przedstawiająca uczącą się osobę”),
    • bez żądania kopiowania konkretnych stylów z nazwiskami artystów,
    • z przeznaczeniem głównie do użytku wewnątrz klasy lub szkoły, a nie do masowej publikacji.

    Jeśli prace uczniów z wykorzystaniem generatywnej grafiki mają trafić na konkurs zewnętrzny, stronę internetową szkoły lub materiały promocyjne, dobrze jest:

    • sprawdzić postanowienia licencyjne narzędzia,
    • unikać poleceń wprost odwołujących się do nazwisk żyjących artystów,
    • wyjaśnić uczniom, że „styl inspirowany impresjonizmem” to co innego niż „zrób obraz jak Monet, skopiuj ten obraz”.

    Organizacja procesu dydaktycznego z AI a odpowiedzialność prawna

    Polityka AI w szkole lub na uczelni

    Przy rosnącym wykorzystaniu sztucznej inteligencji sensowne staje się przyjęcie wewnętrznej polityki AI. Nie musi być rozbudowanym dokumentem, ale powinna dawać jasne odpowiedzi na kilka pytań:

    • które narzędzia są zalecane lub dopuszczone, a których szkoła nie rekomenduje (np. z powodu wątpliwych regulaminów),
    • w jakim zakresie uczniowie mogą korzystać z AI przy zadaniach domowych i projektach,
    • jak szkoła postępuje w razie podejrzenia, że praca została w całości wygenerowana przez AI,
    • kto w imieniu szkoły akceptuje umowy i regulaminy dostawców narzędzi.

    Taką politykę dobrze jest poprzedzić krótkimi szkoleniami dla kadry. Nauczyciel, który rozumie podstawy prawa autorskiego i mechanizmy działania modeli generatywnych, będzie w stanie lepiej ocenić zarówno ryzyka, jak i korzyści z AI.

    Odpowiedzialność nauczyciela, ucznia i szkoły za naruszenia praw autorskich

    W razie naruszenia praw autorskich przez wykorzystanie AI odpowiedzialność nie rozkłada się automatycznie. W uproszczeniu można przyjąć, że:

    • uczeń odpowiada za treść własnych prac (np. jeśli świadomie wkleja do projektu cudze zdjęcia bez licencji),
    • Granice „dozwolonego użytku edukacyjnego” przy korzystaniu z AI

      Polskie prawo przewiduje szerszy zakres dozwolonego użytku dla instytucji oświatowych niż dla osób prywatnych, ale nie oznacza to pełnej dowolności. AI nie zmienia tych granic, jedynie je uwidacznia.

      W ramach dozwolonego użytku edukacyjnego szkoła lub uczelnia może m.in.:

      • korzystać z fragmentów utworów w celach dydaktycznych na zajęciach,
      • zwielokrotniać utwory (np. kserować fragment podręcznika) dla uczestników konkretnego kursu,
      • wyświetlać filmy czy slajdy podczas lekcji lub zajęć akademickich.

      Problem pojawia się tam, gdzie treści wprowadzane są do narzędzi AI dostępnych publicznie albo w chmurze komercyjnego dostawcy. W takiej sytuacji:

      • udostępnianie pełnych treści może wykraczać poza ramy „zamkniętego kręgu dydaktycznego”,
      • dostawca narzędzia nierzadko otrzymuje prawo do dalszego wykorzystywania materiałów,
      • nie ma kontroli nad tym, czy dane nie posłużą do generowania odpowiedzi dla innych użytkowników.

      Jeżeli nauczyciel chce oprzeć zajęcia na całym utworze (film, książka, kurs online), bezpieczniejsza jest klasyczna forma: projekcja w klasie, udostępnienie egzemplarzy, legalne e‑podręczniki na platformie szkolnej, zamiast „wrzucania” całości do chatbotów.

      AI a plagiat i samodzielność prac uczniowskich

      Przy zadaniach domowych i pracach zaliczeniowych pojawia się odwieczne pytanie: gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna plagiat? W przypadku AI granica ta łatwo się zaciera, bo uczniowie mają pokusę oddawania niemal wprost wygenerowanej treści.

      Z perspektywy prawa autorskiego plagiatem będzie przede wszystkim:

      • przypisanie sobie autorstwa treści wygenerowanej przez AI, gdy narusza ona cudze prawa (np. stanowi bliską kopię istniejącego artykułu),
      • przejęcie fragmentów cudzych opracowań znalezionych przez AI bez cytowania źródeł,
      • przepisanie cudzej pracy (innego ucznia, publikacji z sieci), nawet jeśli tekst został lekko „przeredagowany” przez chatbota.

      Z kolei samo wykorzystanie AI jako pomocy – do zebrania pomysłów, zaproponowania planu pracy, sprawdzenia języka – nie jest plagiatem, o ile:

      • uczeń samodzielnie selekcjonuje i rozwija treści,
      • potrafi wytłumaczyć użyte argumenty i sposób rozumowania,
      • podaje źródła, z których faktycznie korzystał (książki, artykuły, strony www).

      W praktyce nauczyciel może:

      • zawierać w regulaminach przedmiotów jasny zapis, w jakim zakresie pomoc AI jest dozwolona (np. „możesz użyć AI do korekty językowej, ale nie do pisania całych prac”),
      • wprowadzać elementy ustnego omówienia pracy – krótka rozmowa pokazuje, czy uczeń rozumie treść, którą oddał,
      • zadania kluczowe (egzaminy, większe projekty) łączyć z etapami cząstkowymi: konspektem, bibliografią, szkicem.

      Wykrywanie prac wygenerowanych przez AI a prawo

      W odpowiedzi na rosnące użycie chatbotów powstają narzędzia do „wykrywania AI”. Ich zastosowanie w edukacji budzi jednak kilka problemów prawnych i etycznych.

      Po pierwsze, brak stuprocentowej skuteczności. Detektory często dają wyniki fałszywie pozytywne lub negatywne. Oparcie decyzji o ocenie lub zarzut plagiatu wyłącznie na takim narzędziu może naruszać dobre imię ucznia.

      Po drugie, przetwarzanie treści prac w zewnętrznych systemach wymaga podstawy prawnej (RODO) oraz zbadania regulaminu dostawcy. Wysyłanie prac uczniów do anonimowych, darmowych skanerów w sieci jest ryzykowne: nie wiadomo, gdzie trafiają dane i do czego są potem używane.

      Bezpieczniejszy model to:

      • korzystanie z oprogramowania zakupionego lub udostępnionego instytucji na podstawie umowy powierzenia danych,
      • traktowanie wyników detektora jako wskazówki, a nie ostatecznego dowodu,
      • połączenie analizy technicznej z rozmową z uczniem i oceną merytoryczną pracy.

      Jeśli szkoła zamierza używać systemów antyplagiatowych lub „AI‑detektorów”, dobrą praktyką jest:

      • wyraźne poinformowanie o tym uczniów i studentów,
      • opisanie procedury w regulaminie (co się dzieje w razie podejrzenia naruszenia),
      • zapewnienie prawa do wyjaśnień i odwołania.

      Udostępnianie uczniowskich prac z AI w sieci i na konkursach

      Prace tworzone z pomocą AI często wyglądają atrakcyjnie i szkoła chętnie się nimi chwali: na stronie internetowej, w mediach społecznościowych, w broszurach. Dochodzą tu jednak dodatkowe poziomy zgód i licencji.

      Po pierwsze, prawa ucznia jako autora. Jeśli praca (np. esej, prezentacja, film) zawiera twórcze elementy stworzone przez ucznia, przysługują mu prawa autorskie osobiste i majątkowe, niezależnie od tego, że skorzystał z AI jako narzędzia. Szkoła powinna:

      • uzyskać zgodę na publikację i sposób wykorzystania (np. na stronie WWW, w materiałach promocyjnych),
      • w miarę możliwości oznaczać autorstwo (imię, inicjały lub inna, uzgodniona forma).

      Po drugie, regulaminy konkursów. Często zawierają one szerokie postanowienia o przeniesieniu praw autorskich na organizatora. Jeśli praca ucznia powstała przy znaczącym udziale AI, trzeba sprawdzić:

      • czy regulamin dopuszcza użycie narzędzi generatywnych,
      • czy organizator wymaga oświadczenia o samodzielności pracy,
      • czy prawa do ewentualnych elementów wygenerowanych (grafika, muzyka) faktycznie przysługują uczniowi na mocy regulaminu narzędzia AI.

      W praktyce opiekun konkursowy dobrze robi, jeśli:

      • przed zgłoszeniem pracy sprawdza licencje użytych generatorów,
      • prosi ucznia o krótki opis, jak AI została użyta (np. „grafika wygenerowana w narzędziu X na podstawie mojego opisu; tekst napisany samodzielnie”),
      • w przypadku wątpliwości wybiera kategorię konkursową niewymagającą pełnej „ręcznej” pracy (o ile taka istnieje).

      Zarzuty naruszenia praw autorskich wobec szkoły lub nauczyciela

      Jeżeli w związku z wykorzystaniem AI zostanie wysunięty zarzut naruszenia praw autorskich (np. przez autora podręcznika, fotografa czy wydawcę), reakcja szkoły powinna być uporządkowana.

      Kilka praktycznych kroków:

      • ustalenie źródła treści – kto i w jakich okolicznościach użył konkretnego materiału, jaki był jego status prawny (licencja, cytat, domena publiczna),
      • czasowe wycofanie spornego materiału z publicznego dostępu (np. ze strony WWW),
      • kontakt z organem prowadzącym szkołę lub działem prawnym uczelni – samodzielne „przyznawanie się do winy” przez nauczyciela może utrudnić obronę,
      • analiza regulaminu narzędzia AI, jeżeli materiał pochodził z generatora (czy dostawca bierze na siebie część odpowiedzialności?),
      • zebranie dokumentacji – zrzutów ekranu, wersji roboczych prac, korespondencji z uczniami.

      Duża część sporów kończy się na etapie polubownym: usunięciem materiału, przeprosinami, ewentualnie uregulowaniem licencji. Mimo to warto mieć w szkole choćby ogólną procedurę „co robimy, gdy ktoś zgłasza naruszenie”, żeby nie działać chaotycznie.

      Współtworzenie materiałów dydaktycznych z AI a prawa nauczyciela

      Coraz więcej nauczycieli przygotowuje konspekty, prezentacje czy scenariusze lekcji z pomocą modeli językowych. Pojawia się pytanie: czy takie materiały są „autorskie” i kto ma do nich prawa?

      Jeżeli gotowy materiał:

      • jest efektem znacznej selekcji, przeróbek i dostosowania wygenerowanych propozycji,
      • zawiera oryginalny układ, dobór ćwiczeń, komentarze,

      to w świetle prawa można mówić o utworze nauczyciela. Wtedy:

      • przysługują mu osobiste prawa autorskie (np. do oznaczenia nazwiskiem),
      • majątkowe prawa autorskie mogą przechodzić na pracodawcę, jeżeli materiał powstał w ramach obowiązków służbowych (utwór pracowniczy).

      Jeżeli natomiast nauczyciel „przekleja” niemal wprost cały materiał wygenerowany przez AI, pojawiają się wątpliwości:

      • czy taki materiał w ogóle spełnia próg twórczości po stronie człowieka,
      • czy nie narusza cudzych praw (model mógł odtworzyć fragment chronionego podręcznika).

      Rozsądnym kompromisem jest traktowanie AI jako „pierwszego szkicu”, który następnie zostaje realnie opracowany przez nauczyciela, tak aby efekt końcowy był jego autorskim scenariuszem, a nie anonimowym tekstem z generatora.

      Włączanie uczniów w świadome korzystanie z AI i poszanowanie praw autorskich

      Przepisy to jedno, ale kluczowe dla ograniczenia ryzyka jest budowanie nawyków. Zamiast sprowadzać AI do zakazów i straszenia karami, nauczyciel może włączyć temat do normalnej praktyki lekcyjnej.

      Kilka pomysłów na działania wychowawcze i dydaktyczne:

      • krótkie ćwiczenia, w których uczniowie proszą AI o „napisanie wypracowania” i następnie wspólnie oceniają: poprawność, oryginalność, brak źródeł; to dobry punkt wyjścia do rozmowy o odpowiedzialności,
      • analiza regulaminu popularnego narzędzia AI na godzinie wychowawczej lub WOS – uczniowie szukają zapisów o licencjach, prywatności, odpowiedzialności,
      • zadanie projektowe: przygotowanie „kodeksu dobrych praktyk AI” dla szkoły, złożonego z krótkich, zrozumiałych zasad dla rówieśników,
      • pokazanie, jak poprawnie cytować źródła znalezione dzięki AI (uczeń dociera do oryginalnej publikacji, a nie cytuje „ChatGPT jako źródło naukowe”).

      Takie działania często mają większy efekt niż same zapisy w regulaminach. Uczeń, który rozumie, czym jest prawo autorskie i w jaki sposób AI może je naruszać, będzie znacznie ostrożniej korzystał z „gotowców”.

      Współpraca szkoły z rodzicami w obszarze AI i praw autorskich

      Rodzice często nie wiedzą, w jakim zakresie ich dzieci używają AI do nauki, ani jakie to niesie skutki prawne. Tymczasem wiele problemów (np. publikacja prac z wizerunkiem dziecka, wątpliwe licencje gier edukacyjnych) powstaje poza murami szkoły.

      Kilka praktyk, które pomagają uporządkować temat:

      • krótka informacja dla rodziców o zasadach korzystania z AI w szkole (np. w regulaminie szkolnym lub na pierwszym zebraniu),
      • zachęta, by rodzice pytali dzieci nie tylko „czy używasz AI”, ale też „do czego” i „jakie treści tam wklejasz”,
      • wspólne wytyczne dotyczące publikowania prac dzieci w sieci, zwłaszcza jeśli zawierają one wizerunek, dane osobowe lub elementy wygenerowane przez zewnętrzne narzędzia,
      • w razie szkoleń dla nauczycieli można rozważyć krótką, prostą wersję dla rodziców – online lub stacjonarnie.

      Taka współpraca nie tylko zmniejsza ryzyka prawne, lecz także buduje spójny przekaz: szkoła i dom mówią jednym głosem w sprawie respektowania cudzej twórczości w epoce AI.

      Kierunki zmian prawa i regulacji dotyczących AI w edukacji

      Regulacje unijne i krajowe dotyczące sztucznej inteligencji – w tym akt o sztucznej inteligencji (AI Act) oraz zmiany w prawie autorskim – będą stopniowo wpływać również na edukację. Wśród możliwych konsekwencji znajdują się m.in.:

      • obowiązki dostawców narzędzi wysokiego ryzyka (np. systemów oceny) w zakresie przejrzystości i nadzoru człowieka,
      • wymogi oznaczania treści generowanych przez AI w niektórych kontekstach,
      • dodatkowe regulacje dotyczące przetwarzania danych uczniów i studentów w systemach opartych na AI.

      Dla szkół i uczelni oznacza to konieczność:

      • regularnego przeglądu umów z dostawcami oprogramowania edukacyjnego,
      • dostosowywania polityki AI i regulaminów studiów/szkoły do nowych przepisów,
      • śledzenia wytycznych organów nadzorczych (np. UODO, ministerstw, agencji unijnych).

      Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

      Czy treści wygenerowane przez AI mają prawa autorskie w szkole?

      W polskim prawie autorskim chroniona jest twórczość człowieka, a nie samej maszyny. „Czysta” odpowiedź wygenerowana przez sztuczną inteligencję, bez twórczego wkładu człowieka, co do zasady nie jest utworem w rozumieniu ustawy o prawie autorskim.

      Jeśli jednak nauczyciel lub uczeń twórczo opracuje wynik AI – np. samodzielnie ułoży rozbudowane prompty, wybierze, zredaguje, połączy fragmenty w spójną całość – wówczas ochroną objęty jest ten ludzki wkład. Prawo autorskie dotyczy więc efektu pracy człowieka, który korzysta z AI jako narzędzia.

      Czy nauczyciel może używać AI do tworzenia materiałów na lekcje bez łamania praw autorskich?

      Nauczyciel może korzystać z AI jako narzędzia do przygotowania konspektów, scenariuszy lekcji czy kart pracy, ale powinien zadbać o własny, twórczy wkład – poprawianie, selekcję, dostosowanie materiału do grupy. Wtedy powstały materiał może być traktowany jako jego utwór.

      Trzeba jednak uważać na kwestie wejściowych danych: nie wolno wklejać do publicznych systemów AI pełnych, chronionych podręczników, artykułów czy płatnych materiałów, jeśli nauczyciel nie ma prawa do ich dalszego udostępniania. Lepszym rozwiązaniem jest streszczanie treści własnymi słowami lub korzystanie z materiałów na otwartych licencjach.

      Czy mogę wkleić fragment podręcznika do ChatGPT / innego AI, żeby zrobił streszczenie?

      Wklejenie fragmentu podręcznika do komercyjnego systemu AI może naruszać prawa autorskie, jeśli jako użytkownik nie masz uprawnień do dalszego rozpowszechniania tych treści, a regulamin usługi przewiduje np. użycie danych do trenowania modeli. Wówczas podręcznik trafia do podmiotu trzeciego i może być dalej wykorzystywany poza dozwolonym użytkiem edukacyjnym.

      Bezpieczniej jest:

      • nie wklejać pełnych rozdziałów ani całych książek,
      • opisywać treść własnymi słowami i prosić AI o wyjaśnienie pojęć lub dodatkowe przykłady,
      • używać materiałów z wolnych lektur lub w otwartych licencjach,
      • korzystać z narzędzi AI wdrożonych przez szkołę/uczelnę w kontrolowanym środowisku.

      Czy prace uczniów stworzone z pomocą AI nadal są chronione prawem autorskim?

      Tak, jeśli w pracy ucznia da się wskazać jego twórczy wkład (np. własny pomysł, dobór treści, redakcję, układ, komentarz), to całość lub odpowiednie części są chronione prawem autorskim. Uczeń pozostaje autorem, nawet jeśli wspierał się narzędziami AI.

      Autorskie prawa osobiste ucznia są niezbywalne – szkoła może wymagać złożenia pracy i przechowywać ją w swoim systemie, ale nie staje się przez to autorem. Ewentualne dalsze wykorzystanie (np. publikacja online, w materiałach promocyjnych szkoły) wymaga podstawy prawnej, najczęściej zgody ucznia lub jego opiekuna.

      Co dokładnie wolno kopiować na potrzeby lekcji w ramach dozwolonego użytku edukacyjnego?

      Dozwolony użytek edukacyjny pozwala nauczycielom i uczniom korzystać z cudzych utworów w procesie nauczania bez pytania o zgodę, ale w określonych granicach. Można m.in.:

      • wykorzystywać fragmenty książek, artykułów, filmów, muzyki podczas lekcji i zajęć,
      • zwielokrotniać utwory w ograniczonym zakresie (np. kserokopie fragmentów, pliki PDF na platformie e-learningowej),
      • wyświetlać filmy, zdjęcia, prezentacje w klasie lub w wirtualnej klasie (Teams, Zoom itp.).

      Dostęp powinien mieć zamknięty krąg odbiorców (uczniowie/ studenci i nauczyciele związani z danym kursem), a celem musi być nauczanie, a nie promocja szkoły czy działalność komercyjna. Co do zasady chodzi o fragmenty, a nie pełne utwory, z pewnymi wyjątkami.

      Czy mogę wrzucać skany podręczników i testów do e‑dziennika lub na platformę typu Moodle?

      Umieszczenie fragmentów podręczników lub testów w e‑dzienniku czy na platformie LMS może mieścić się w dozwolonym użytku edukacyjnym, o ile:

      • chodzi o fragmenty (nie całe książki),
      • dostęp ma tylko określona grupa uczniów i nauczycieli,
      • cel jest wyłącznie dydaktyczny.

      Inaczej wygląda sytuacja przy udostępnianiu pełnych skanów czy testów w otwartych grupach (np. Facebook, publiczne witryny) – to z dużym prawdopodobieństwem narusza prawa majątkowe wydawcy lub autora. Dodatkowo, jeśli takie materiały są później przesyłane do zewnętrznego systemu AI, może to wykraczać poza ramy dozwolonego użytku.

      Czy nauczyciel zachowuje prawa autorskie do materiałów dydaktycznych tworzonych z użyciem AI?

      Nauczyciel co do zasady zachowuje prawa autorskie do tych elementów materiałów, które stanowią jego własną twórczość – niezależnie od tego, czy wspierał się AI. Dotyczy to np. autorskiego doboru treści, sposobu przedstawienia zagadnień, przykładowych zadań, komentarzy i wyjaśnień.

      Warto jednak pamiętać, że relacja między nauczycielem a szkołą może być dodatkowo uregulowana w umowach lub wewnętrznych regulaminach (np. kto ma prawa majątkowe do materiałów powstałych w ramach obowiązków pracowniczych). Sam fakt użycia AI nie odbiera jednak nauczycielowi statusu twórcy w zakresie jego własnego wkładu.

      Najważniejsze lekcje

      • W edukacji szkolnej i akademickiej prawa autorskie działają tak samo jak w biznesie czy kulturze, a ochroną objęty jest każdy przejaw twórczości o indywidualnym charakterze (np. wypracowania, materiały dydaktyczne, nagrania, grafiki, kod).
      • Ochrona powstaje automatycznie z chwilą stworzenia utworu – nie trzeba go nigdzie rejestrować ani oznaczać; dotyczy to także treści umieszczanych w e‑dziennikach i na platformach edukacyjnych.
      • Uczeń i nauczyciel zawsze pozostają autorami swoich utworów (prawa osobiste są niezbywalne), natomiast prawa majątkowe można przenosić lub licencjonować, a ich naruszenie może nastąpić m.in. przez nieuprawnione kopiowanie podręczników i innych materiałów.
      • Czysta treść wygenerowana wyłącznie przez system AI co do zasady nie jest „utworem”, ale jeśli człowiek twórczo ją kształtuje (np. tworzy złożone prompty, redaguje, łączy z własnymi fragmentami), powstaje utwór chroniony prawem autorskim.
      • W przypadku materiałów „z pomocą AI” ochroną objęty jest twórczy wkład człowieka, a nie sama surowa odpowiedź systemu; autor (uczeń lub nauczyciel) ma prawa do całości lub do swoich części, jeśli jego wkład jest rozpoznawalny.
      • Dozwolony użytek edukacyjny pozwala nauczycielom i uczniom korzystać z fragmentów cudzych utworów bez zgody autora, jeśli jest to bezpośrednio związane z procesem dydaktycznym (lekcje, ćwiczenia, projekty, konsultacje).